„Śpij piesku, śpij…

już odpocząć trzeba

Może będziesz miał

swój kawałek nieba

Może będzie tam

piękniej niż tu teraz

Może spotkasz tych, których tu już nie ma…

Śnij, piesku śnij…

w snach jest zawsze pięknie

Ciepły dom, miejsca dość

na twe wierne serce

Przyjdzie czas spotkać się

potarmosić uszy

lub razem na spacer znowu gdzieś wyruszyć

Lecz dziś sobie śnij

a czas łzy osuszy”

 

 

ARNICA Tilia Cordata

21.04.1998-03.01.2014

 

OJCIEC: Ch.Mł.Pl.; Ch.Pl.; V-ceZw.Św.; Zw.Pl.; Int.Ch. DROP Błękitne Żródła

MATKA: BELLA Zielony Kanion

 

Nasz pierwszy pies w domu, nasza wyjątkowa sunia. Od niej się wszystko zaczęło. Nigdy nie zapomnimy żadnego psa, który choćby przez moment był w naszym sercu, ale ona zawsze będzie Królową. Najbardziej uparte, wredne terrierowe stworzenie. Ale tak kochane, dobre i oddane… Na niej uczyliśmy się współżyć z psem i była naszą cierpliwą przewodniczką. Nigdy nie zapomnimy.

 



ERA z Lasów Kobiórskich

17.10.1999-18.07.2013

 

OJCIEC: Ch.Mł.Pl.; Ch.Pl. BENJAMIN ze Zahoranskeho Lesa

MATKA: ASTRA z Lasów Kobiórskich

 

Była druga w domu, pierwsza nasza labradorka. W życiu naszym nie spotkaliśmy tak dobrego, czułego, kochanego psa. Najlepsza przyjaciółka, która potrafiła wypchnąć z łóżka. Najukochańsza labradożyca, wspaniała mama dla zastępów szczeniąt, tych swoich i nie tylko.



 

ERA z Psiego Chaosu (w domu zwana Idą)
29.04.2003-13.03.2006

 

OJCIEC: Int.Ch.; Zw. Eur.; Ch.Pl.; BOG. CEASAR de Facto

MATKA: Ch.Pl ARNICA Tilia Cordata

 

Obiecująca kariera wystawowa, plany hodowlane, pierwsze próby myśliwskie i … wszystko przerwane, wypadek. Pierwsza, która odeszła w naszej hodowli. Żadne rozstanie nie jest proste, a już na pewno nie takie, którego się nie spodziewamy. Rozerwało nam to serca. Cząstka została z nią.

 


 

YENNEFER z Psiego Chaosu (w domu Chilly)

17.06.2007-16.05.2010

 

OJCIEC: OLIVER Urwiska Szkocji Mł.Ch.Pl. Ch.Pl.

MATKA: CORA Ktoś Wiecej niż Pies

 

Nasze ziółko. West, który miał charakter kota. Uwielbiała wędrować po oparciach foteli i kanap oraz spać na parapecie, mając kontrolę nad całym podwórkiem. Po wystawach zawsze obowiązkowo musiała się wytarzać, najlepiej w świeżo skoszonej trawie. Kolejne życie, które skończyło się dla nas za szybko. Ale na zawsze będzie w sercu.